czwartek, 26 kwietnia 2012

Rozdział 022


*Oczami Danielle

-Liam chyba będziemy się już zbierać. Moi rodzice będą się martwić. – powiedziałam do mojego niebieskookiego bruneta
-A może byście zostali u nas na noc? – zapytała się mama Liama
-O to dobry pomysł! – powiedział radosny Payne – Danielle zgódź się – spojrzał na mnie błagalnymi oczami
-No dobrze. Tylko zadzwonię do mamy, że zostajemy na noc u twoich rodziców.
-To ty dzwoń, a ja pójdę wam przyszykować łóżka do spania. – powiedziała teściowa i wyszła
Ja wybiłam numer i dzwoniłam do mamy.

*Oczami Liama

Kiedy usłyszałem ostatnie słowa mamy, że idzie przyszykować nam 2 oddzielne łóżka, mina mi zrzedła. Szybko ruszyłem za nią w pogoń.
-Mamuś. Aż 2 łóżka będziesz ścielić? – zapytałem patrząc jej w oczy
-No, a ile przecież nie 3. – powiedziała do mnie mama.
-No, ale wystarczy jedno, ja mogę spać na podłodze… a Danielle, na moim łóżku u mnie w pokoju.
-Aha. Dobrze pościele wam jedno. Już wiem o co chodzi, ale wiesz synu bądź ostrożny, bo jeszcze masz czasz, żeby zostać tatą.
-Tak wiem mamo, nie masz się o co martwić. A poza tym jeszcze nic nie wiadomo czy coś z tego będzie.
-Jak to? Chcesz się rozstać z Danielle? – zapytała mnie z miną wtf
-Nie oczywiście, że nie. Ona jest zbyt cenna dla mnie. Nigdy nie spotkałem takiej osoby jak ona, nie chce jej stracić.
-I bardzo dobrze, że tak o tym sądzisz. A teraz Masz tu kołdrę i poduszki, zanieś je do swojego pokoju.
Mam wręczyła mi wszystko potrzebna na łóżko i wysłała z poleconym do mojego pokoju.  Wyglądało na to, że musiałem poukładać to na łóżku, ale nie było to dla mnie trudne. Uwinąłem się z tym 1..2…3. Zszedłem na dół do Danielle, która już skończyła rozmawiać z mamą i gadała z moimi siostrami.
-No i jak się rozmawia miłe panie ? – zapytałem wchodząc do salonu
-Ależ bardzo dobrze. Masz bardzo sympatyczne siostry. – powiedziała Dani
-Cieszę się, że je polubiłaś.
-No ja tylko myślę, że z wzajemnością. -  zaśmiała się
Rozmawiałem z siostrami i ukochaną ponad pół godziny. Ruth i Nicol poszły do swoich mieszkań, a ja i Danielle zostaliśmy sami, nie wliczając moich rodziców. Danielle poszła wziąć prysznic, a ja przyniosłem jej swoją koszulę, żeby miała się w co ubrać.
-Już jestem gotowa, gdzie mam iść? – zapytała mnie już gotowa do spania.
-Idź do mojego pokoju. – wskazałem jej drogę i sam wszedłem do łazienki.

*Oczami Danielle

Tak jak kazał mi Liam, poszłam do jego pokoju. Zauważyłam na jego łóżku pościel i dwie poduszki. Od razu pomyślałam, że porosił mamę, żebyśmy spali razem. Zapaliłam nocną lampkę i wpakowałam się pod kołdrę i momentalnie zasnęłam.

*Oczami Liama

Wyszedłem z łazienki i szybko pobiegłem do pokoju od  Danielle.  Na nocnej szafce święciła się tylko lampka, której zazwyczaj używałem wieczorem do czytania lektur. Nie patrząc już na nic wskoczyłem pod kołdrę i przytuliłem się do swojej ukochanej.
-Danielle.. – mówiłem półgłosem.
-Mhmm. – usłyszałem
-Danielle ..Danielle. – powtarzałem
-Mhmm – słyszałem tylko jedno.
-Danielle śpisz? – zapytałem
-Nie kurwa powieki oglądam. – wypowiedziała Dani i wybuchneła śmiechem.
-Danielle, ja nie chce nic mówić, ale ciszej trochę, bo moi rodzice już śpię.
-Ha, ha. – Przepraszam cię, ale przebudziłam się jak zacząłeś mówić moje imię, a jeszcze to czy śpię, to już wg. Ha ha . – śmiała się na całego
-Oj tam. Przestań  się ze mnie nabijać. A poza tym jest cisza nocna, jest już po 22. Nie ładnie, nie ładnie. Za karę…
-Oj panie przełożony, niech kara będzie w miarę łagodna.
-Może jakieś małe co nieco. ? – zapytałem
-No nie wiem czy mnie czasem głowa nie boli.
-Panią nigdy głowa nie bolała, to może i teraz też nie.
-No niestety namówił mnie pan. – powiedziała te słowa i zamilkła.
Zacząłem całować jej usta. Powoli w nią wchodziłem. Widziałem na jej twarzy grymas. Wiedziałem, że może ją to trochę boleć, więc nie spieszyłem się. Kiedy przeszliśmy pierwszy etap potem było już z górki.
(po jakimś czasie)

-Danielle, skąd w tobie tyle energii? – zapytałem cichutko
-No wiesz, praktycznie cały czas, mam przy sobie swoją baterię.
-A z jakiej firmy ta bateria? – pytałem z ciekawością
-Hmm. Payne. Coś takiego. Ale ona nazywa się dokładniej Liam Payne. Kojarzysz może?
-A tak tak. Słyszałem, ze to są najlepsze baterie na świecie, a szczególnie ta jedna jedyna Liam Payne.
-O potwierdzam. Jacyś mądrzy ludzie musieli ci to powiedzieć.
-Oj tak, tak. Ja tylko takich słucham .
-Ha, ha. Ja niby jestem mądra? – zapytała i zrobiła poker face. – A no tak przecież zdarzają się czasem takie gorsze dni.
Zaczeliśmy się śmiać, ale oczywiście po cichu.

*Oczami Hazzy

-Dobra chłopaki jest już po 3 w nocy. Ja nie chce nic mówić, ale czas się zbierać do domu. Jutro czeka nas ciężki dzień.  – powiedział Loui
-No też jestem za. Jeszcze jutro wytwórnia i pakowanie się do wyjazdu… - zrobiłem skwaszoną minę
-Mi też się nie uśmiecha to pakowanie, ale jak trzeba to trzeba.  – powiedział Horan
-No więc idziemy się pożegnać z dziewczynami i lecimy an chatę. – powiedział Tomlinson
Każdy podszedł do swojej dziewczyny, pożegnał się i powiedział, że będzie tęsknił za nią. Przecież w końcu jedziemy aż na miesiąc do USA.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. W domu było ciemno i pusto. Z początku myśleliśmy, że nie ma tak nikogo, lecz jednak zajrzeliśmy do pokoju Zayna, w którym znajdował się jego właściciel.  Liama nie było. Spodziewaliśmy się tego, że zostanie u swoich rodziców.  Każdy z nas, poszedł po kolei do kibla i wziął prysznic, a potem położył się smacznie spać.

*Sytuacja, która działa się w nocy u Pattie w szpitalu

-Panie doktorze. – zawołała pielęgniarka. – Coś z tą pod 7 się dzieję
-Już idę. – powiedział lekarz, biorąc swoje słuchawki
-Tak od 5 minut, ma kłopoty z oddychaniem. Podałam już insulinę.
-Matko kochana tracimy ją. Szybko reanimacje serca robimy
Lekarz rozpoczął reanimacje serca. Trwało to około 15 minut, ale nie poddał się. Serce Patt znów zaczęło swobodnie bić. Lecz nie było wszystko w porządku. Oddychała coraz ciężej i zaczynała pluć krwią.
-Co się dzieję panie doktorze? – zapytała pielęgniarka
-Nie wiem. Ale podejrzewam jedną sprawę. Zawieść cię ją na prześwietlenie jamy ustanej oraz brzucha.
Doktor skierował pielęgniarzy gdzie mają iść z Patt, a sam pobiegł szybko po drugiego doktora. A dokładniej po chirurga.
-Jacek . – skierował się do mężczyzny z krótką, czarną brodą.
-Co się dzieję? – zapytał tamten od razu
-Moja podopieczna, chyba ma krwiaka, albo guza.
-Dałeś ja na prześwietlenie,?
-Tak właśnie jej robią. Obawiam się, że będzie potrzebna tu natychmiastowa operacja.
-Daj mi 5 minut. I już tam idę. – powiedział doktor Jacek
Doktor Eustachy, tak miał na imię doktor prowadzący Patt poszedł do Sali, gdzie robili jej prześwietlenie.
-I co jest Darek ? – zapytał operatora tych wszystkich dziwnych urządzeń, a zarazem doktora
-No tak jak myślałem, ma małego guza na wątrobie.
-Ok. Idę powiedzieć, żeby przygotowali sale operacyjną. Nie ma co zwlekać.
Po parunastu minutach. Wszystko było gotowe, a lekarze spotkali się na bloku operacyjnym.  Operacja trwała około 2 godzin.  Pomocnicy po operacji zawieźli ją na salę, żeby mogła wypocząć. Nie miała siły i zasnęła, po tak ciężkiej operacji.
-Dzięki, że mi pomogłeś Jacek.
-No od tego tu jestem. Żeby pomagać ludziom.
-Dobra to chyba koniec na dzisiaj.
Lekarze poszli do pokoju lekarskiego i tam wypoczęli.

*Oczami mamy Patt

-Ej czuję, że jest coś nie tak z naszą córką. – przebudziła się w środku nocy i obudziła swojego męża
-A co śniło ci się coś? – zapytał zaspany jej mąż
-Nie wiem, jakaś czarna dziura, a w Okół niej zielony niedojrzały groszek.
-Nie myśl o jedzeniu gdy śpisz. – zaśmiał się przez ziew.
-Jutro z samego rana musimy pojechać do Pattie. Ja się o nią niepokoje.
-Ale niepotrzebnie, przecież jest pod dobrą opieką.
-Może i tak, ale lepiej dmuchać na zimne.
-Dobrze pojedziemy.
Odpowiedział tata Patt i przytulił swoją żonę, która po chwili zasnęła. 

________________________________________________________________
Wiem, że ten jest trochę krótszy od pozostałych. Ale nie chciałam przynudzać. A nie chcę w połowie opowiadania zaczynać nowego dnia, bo mam inny pomysł. Mam nadzieję, że z tymi ostatnimi akcjami nie przynudzałam, choć trochę jestem zmieszana. 
Miłego czytania ! ;)

3 komentarze:

  1. fajnie ! ;)
    mam nadzieję, że z Patt będzie wszystko ok .; p
    czekam na next ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie ! ;]
    czekam na następny rozdział ! :d

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie !
    myślę, że Patt przeżyje to wszystko.. :D
    szybko dodawaj następne rozdziały !
    życzę weny ! ;*

    OdpowiedzUsuń