sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 017


 *Oczami Amandy (polska Directionerka)

Zjadłam obiad i pobiegłam do swojego pokoju, żeby sprawdzić Twittera, czy coś nowego się nie pojawiło. Szybko zalogowałam się na swoje konto. Zaczęłam przeglądać nowe posta, które dodawali różni ludzie. Gdy tak czytałam napotkałam się na jeden post, który dodał Liam Payne – członek zespołu One Direction, którego jestem wielką fanką.  W swoim poście napisał on : ” We just got a new message from the label. In a week we go to the U.S., there will be tour. After that, we come to probably Polish.” Co oznaczało, że dostali wiadomość z wytwórni, że będą koncertować po USA, a prawdopodobnie po tym przyjadą do Polski. Kiedy to przeczytałam na moim ryju do razu pojawił się banan.
-Matko kochana! – wykrzyczałam. – One Direction przyjedzie do Polski. O Jezusie jak ja się cieszę. Nareszcie! – wołam z radości.  Kiedy opanowałam swoje emocje pobiegłam do mojej siostry Majki. Ona także była wielką fanką One Direction. Wpadłam do jej pokoju i zaczęłam skakać i wrzeszczeć.
-Majka, nie uwierzysz co przeczytałam teraz na Twitterze.
-Uspokój się.- rozkazała mi – Teraz możesz mówić. – powiedziała kiedy opanowałam się.
-Liam napisał, że prawdopodobnie przyjadą do Polski.!
-Yeeaah! Wiedziałam, że kiedyś to uczynią. A kiedy przyjadą?
-No właśnie tego jeszcze nie wiem, bo mają teraz trasę koncertową po USA, a do Polski napisał, że może po tym przyjadą.
-No to co mówisz, że przyjadą? – powiedziała zezłoszczona
-Majka, ale nie wystarczy ci to, że wg przyjadą kiedyś?
-Oj wystarczy, wystarczy! Już się cieszę.
-Ja też lecę teraz powiedzieć o tym Marcelinie! Ona pewnie też jeszcze o tym nie czytała znając jej tryb życia. – powiedziałam i wybiegłam z pokoju. Marcelina to moja najlepsza przyjaciółka. Mieszka jakieś 4 domy dalej ode mnie. Weszłam do ganku szybko zadziałam swoje convesry i pobiegłam do Marceliny. Biegłam z szybkością światła. Nie minęły 2 minuty, a ja już stałam pod jej drzwiami. Zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś raczy mi otworzyć. Otworzyła jej mama.
-Dzień dobry. – przywitałam się – Jest może Marcelina?
-Dzień dobry Amando. Tak jest u siebie. – odpowiedziała ciocia (tak mówiłam na jej mamę) wpuszczając mnie do środka. Ja zdjęłam buty i biegusem poszłam do Celi .
-No witam cię kochana! – wrzasnęłam na cały dom.
-What the fuck? – zadała pierwsze pytanie. – A to ty Ama. Witam! Co cię do mnie sprowadza, musi być to jakaś ważna sprawa.
-Masz rację..Może nie jest ful wypas ważna, ale dla mnie jest.
-No to mów wreszcie, a nie owijaj w bawełnę. – pospieszała
-Przeczytałam na Twitterze, że One Direction przyjedzie być może do Polski, po trasie koncertowej w USA.  – wypowiedziałam na jednym tchu.
-Aaaaaa! – wrzasnęła – Jak się cieszę!
Obie zaczęłyśmy skakać po łóżku, albo znów tańczyć i śpiewać różne piosenki. Oczywiście nie były to piosenki 1D, ale jedna nasza ulubiona ^Madonna - Girl gone wild^ . Kiedy opanowałyśmy się ze swojego szczęścia. Marcelina przypomniała mi o jednej rzeczy.
-Ama. Dziś miałyśmy iść na zakupy, nie pamiętasz?
-Oczywiście, że pamiętam. – odpowiedziałam. – O matko kochana, za pół godziny mamy autobus! – powiedziałam spoglądając na zegarek.
-A ja jeszcze jestem w proszku. – mówiła Cela
-Ok. Ty się szykuj, ja lecę do siebie też się ogarnąć i spotkamy się na przystanku. – powiedziałam i wyszłam z jej pokoju. Pożegnałam się z jej rodzicami i wyszłam z domu, a raczej wybiegłam. Do domu także wróciłam szybko. Wleciałam do pokoju, wzięłam z szafy krótkie, żółte spodenki, niebieską bokserkę i do tego czerwone conversy. Lubiłam ubierać się na kolorowo. Weszłam do łazienki, szybko ogarnęłam swoją twarz, zrobiłam lekki makijaż, uczesałam włosy w kucyk i ubrałam się w naszykowane ciuchy. Kiedy byłam gotowa, poszłam jeszcze do Majki zapytać się czy ona jedzie razem z nami.
-Majka, jesteś tu? – zapytałam wchodząc do jej pokoju. Siedziała na łóżku, którego nie było widać. – A tu jesteś. Jedziesz ze mną i Marceliną do miasta?
-A co będziecie tam robić?
-No co? Zakupy?
-Mogę jechać. Czemu nie.
-No to ubieraj się szybko, bo za 10minut mamy autobus. – mówiłam wychodząc z pokoju.
Majka była pierwszą z domu co do najszybszego ubierania się. Ona wiedziała od razu co na siebie założyć. Nie minęły 3 minuty, a ona już stała obok mnie naszykowana.
-No i już jestem. Ej Ama, a ty to wg masz jakąś kasę? – zapytała mnie – Bo ja to jestem spłukana całkiem..
-Witaj w klubie kochana. Trzeba ładnie poprosić rodziców. – odpowiedziałam i skierowałyśmy się obie w stronę pokoju, gdzie byli rodzice.
-Mamusiuu ! Tatusiuu! – zaczęła Majka.
-Ile chcecie? – od razu zapytał tata
-No tak z 300. Wiesz nie pogardzimy jak dasz więcej. – powiedziałam
-Ok. macie 450 i więcej wam nie dam. – mówił wręczając nam pieniądze.
-Dziękujemy! Jesteś kochany. – odpowiedziałyśmy chórem i wyszłyśmy z domu. Szybko poszłyśmy na przystanek, gdzie już czekała na nas i autobus Marcelina.
-Cześć Marcelina ! – przywitała się moja siostra
-Witaj Maja! Widzę, że ty też na zakupy.  – powiedziała Cela
-No kiedyś trzeba kupić coś nowego. – mówiłam Majka – Ej dziewczyny, a pójdziemy do empiku ? – zapytała
-Możemy iść, ale po co chcesz iść? – zapytałam, bo nie wiedziałam po co chce iść do sklepu z płytami itd.
-NO jak to po co? Po płytę 1D. Hellow fanki !. -  powiedziała
-A no tak. Ja też muszę zakupić. – mówiła Cela
-No, a ja to chyba ni muszę co? – zadałam pytanie do siostry
-Się zobaczy. Jak zgodzisz się na wspólną gablotę, to bardzo chętnie.  – powiedziała
-Pomyślimy o tym . – odpowiedziałam i wsiadłam do autobusu razem z dziewczynami, który miał nas zawieść do miasta.

*Oczami Danielle

Kiedy tak siedziałam i oglądałam z tatą TV, ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć. Była to Emily. Zdziwiło mnie to, że przyszła sama bez Pattie, ale też zauważyłam jej strasznie bladą twarz.
-Cześć Em. Co ty tu robisz? Wg co się stało, jesteś strasznie blada. – zadawałam milion pytań na sekundę.
-Cześć Dani. Przyszłam ci powiedzieć, że Patt jest w szpitalu.
-Matko kochana, co się stało?! 
-Po wczorajszej kłótni z Zaynem przyszła do domu i zamknęła się u siebie w pokoju. Dziś rano do niej poszłam i leżała nieprzytomna, a obok niej pełno jakiś tabletek. Prawdopodobnie przedawkowała leki uspakajające .
-Musimy do niej jechać! – powiedziałam
-Ja u niej byłam rano, ale jeżeli chcesz mogę jechać teraz z tobą.
-Zaczekaj przebiorę się i powiem tacie, żeby nas podwiózł.
-Ok. Ja zaczekam.
-Wejdź proszę do środka. – zaprosiłam Em i pobiegłam do pokoju, żeby się naszykować. Nie trwało to długo ponieważ śpieszyłam się do przyjaciółki.
-Tato, podwieziesz mnie i Em do szpitala? – zapytałam
-A co się stało? – zapytał
-Pattie jest w szpitalu, prawdopodobnie przedawkowała tabletki uspakajające.
-Co jej przyszło zaś do głowy. Oczywiście, że was podwiozę.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do szpitala. Mieliśmy szczęście, że nie było tak dużych korków. W 30 minut i już byliśmy na miejscu. Em zaprowadziła nas do Patt. Kiedy weszłam do jej Sali łzy napłynęły mi do oczu.
-Patt coś ty najlepszego narobiła. – mówiłam przez płacz.
-Danielle to ty? – usłyszałam ciche pytanie
-Tak to ja. Dlaczego ty to zrobiłaś? – pytałam
-Przepraszam. Przepraszam was wszystkich. – mówiła
-Nie masz za co przepraszać. – powiedziałam
-Ja..ja nie mogłam tak po prostu spokojnie i bezczynnie siedzieć i czekać aż Zayn mi wybaczy.
-I co myślisz, że jak teraz jesteś w szpitalu to ci wybaczy?
-Nie…nie…Wcale tak nie myślę, bo wiem, że tak nie będzie, ale ja już nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.
-Patt  ale samobójstwo, czy też otrucie się to nie jest żadne wyjście z trudnej sytuacji. Moim zdaniem powinnaś szczerze porozmawiać z Zaynem. On jeszcze nie wie, że jesteś w szpitalu, ale wieczorem ja i Em pójdziemy do nich, bo Liam chciał, żebym przyszła. Wszystko mu powiemy i na pewno do ciebie przyjdzie bo on cię kocha .
-Dziękuje Danielle. Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie.
-Ty też tylko czasem robisz durne rzeczy. A teraz wypoczywaj. My już pójdziemy.
-Dzięki, że przyszłaś. Cześć. – powiedziała i nagle zasnęła, ale nie dziwie się jej, była wykończona, należał jej się odpoczynek.
Wyszliśmy ze szpitala, ja już byłam spokojniejsza. Tata zawiózł nas do MSC, a sam wrócił do domu. Podczas, gdy piłyśmy napoje, dużo rozmawiałam z Emily na temat Pattie i Zayna. Było nam ich szkoda, ale obie wiedziałyśmy, że Patt źle zrobiła.
-Ej, Em. Pójdziesz dzisiaj ze mną do chłopaków? –zapytałam
-Bardzo chętnie. Od przyjazdu z nad jeziora nie widziałam się z Harrym.-To dobrze się składa. Wiem, że tęsknisz, ale wiesz nie rób tego co Patt.
-Wiesz, może i jesteśmy kuzynkami, ale ja zawsze robie na odwrót nie to co ona.
-A kiedy wyjeżdżasz? – zapytałam
-Właśnie nie wiem. Ciężko mi opuszczać Londyn zwłaszcza, że mam tu Harolda.
-Rozumiem ten ból. A nie wiem czy wiesz, ale za tydzień wyjeżdżają w trasę koncertową do USA.
-Nie nic mi o tym nie wiadomo, Harry nic mi nie mówił. Ale to pewnie dlatego, że nagrywają tą płytę. 
-Na pewno. Mam nadzieję, że zostaniesz do końca wakacji. Poznasz moją kuzynkę Lilly i kuzyna Matta.
-W takim razie chyba zostanę. Skoro nowi ludzie i ma być jeszcze fajniej, to czemu ma mnie to ominąć?
-No właśnie. A szczególnie jak poznasz Matta, to będzie wesoło.
Wybiła 16:30 razem z Em, postanowiłyśmy pójść przyszykować się na wyjście do chłopaków. Chciałyśmy ich gdzieś wyciągnąć, żeby nie siedzieć w domu.
Kiedy znalazłam się w domu było już po 17.
-Tato już jestem. – poinformowałam. – Jest mama? – zapytałam
-Tak jest. – odpowiedział, a ja weszłam do kuchni iż tam właśnie byli.
-Cześć mamo – przywitałam się – Wiecie dziś wieczorem wychodzę do chłopaków. Nie macie nic przeciwko? – zapytałam
-Nie oczywiście, że nie. W końcu macie tylko jeszcze parę dni, żeby się widzieć. – powiedział tata
-Jak to parę dni ? – zapytała zdziwiona mama
-No chłopaki jadą za tydzień w trasę koncertową po USA.
-Aha. No tak. Przecież mi o tym mówiłaś. – przypomniała sobie mama. Ja poszłam do swojego pokoju włączyłam radio i zaczęłam się szykować.

*Oczami Amandy

Dotarłyśmy do miasta, poszłyśmy do galerii i tam zaczęło się szaleństwo. Chodziłam z dziewczynami od sklepu do sklepu. Oczywiście nie wykupiłyśmy całej galerii, ale tych rzeczy trochę było. A to jakaś koszulka, albo jakieś spodnie i tak nam zeszło ponad 2 godziny. Na ostatnim miejscu zostawiłyśmy sobie empik, do którego bardzo chciała iść Majka.
-No i jesteśmy. Majka szukaj tej płyty. – powiedziałam
-No, ale ty też byśmy mogła pomóc, nie sądzisz? – powiedziała
-Oj ja też szukam razem z Celą. – odpowiedziałam – O Maanam ! – wrzasnęłam na cały sklep. Ludzie zaczęli się na mnie gapić jak na jakąś wariatkę, ale szybko się uspokoiłam.
-Gdzie jest? – zapytała mnie Marcela.
-Tu są. Chodźcie. – zwróciłam się do przyjaciółki i siostry. Obie podeszły do mnie i każda z nas wzięła sobie jedną płytę. Ja z Majką postanowiłyśmy wziąć dwie, ponieważ różnie bywa.
Po zakupach znów siadłyśmy do autobusu i wróciłyśmy do domu. Marcelina poszła do siebie , my do siebie.  Kiedy ja i Majka weszłyśmy do domu tata tylko złapał się za głowę i powiedział „ Matko kochana i jak je tu wysłać same na zakupy” . Poszłyśmy rozpakować wszystkie zakupy.

*Oczami Danielle

Byłam już gotowa, wybiła 18. Czekałam teraz na Em, aż do mnie przyjdzie, bo tak się umówiłyśmy. Nie musiałam długo na nią czekać. Em przyszła na 18:05. Obie poszłyśmy spacerkiem do chłopaków, którzy siedzieli w domu. Gdy dotarłyśmy pod ich dom zadzwoniłyśmy dzwonkiem i czekałyśmy aż, któryś raczy nam otworzyć. Był to Liam, ponieważ wiedział,  że mam przyjść ja. Nikt nie spodziewał się, że razem ze mną przyjdzie Em, ale Harry bardzo się ucieszył z tej wiadomości.
-No nareszcie przyszłaś. – powiedział Louis zwracając się do mnie.
-Ja też się cieszę, że cię widzę. – odpowiedziałam.
-No siadajcie, siadajcie. – mówił Harry
-Ale my tylko na chwilę. – powiedziała Em
-Jak to na chwilę?- zapytał smutny Harold
-No tak, bo zabieramy was stąd. – powiedziałam
-Gdzie idziemy? – zapytał zaciekawiony Niall.
-A dla ciebie też mamy Niall mamy niespodziankę. – powiedziałam
-A dla mnie macie ?  - zapytał jedzący marchewkę Lou
-Tak, dla was obu mamy, ale dowiecie się na miejscu jakie.
Naszą niespodzianką było to, że Clo i El także pojawią się na dyskotece.
-Danielle, mówimy im teraz? – zapytała mnie Em
-Co macie nam powiedzieć? Co to za niespodzianka? – powiedział podekscytowany Niall
-Nie. Chcemy wam powiedzieć, a szczególnie tobie Zayn, że Pattie….
-Co z nią? – przerwałam nam Zayn
-Pattie jest w szpitalu. Przedawkowała leki – powiedziałam
-Jak to?  Kiedy? Jakie zaś leki? – pytał
-Dziś rano ją znalazłam nieprzytomną w pokoju. Tabletki na uspokojenie. – odpowiedziała Em
-Ale Zayn nie załamuj się. Z nią jest wszystko w porządku. Jest pod dobrą opieką lekarzy. – mówiłam
-Musze do niej jechać. – mówił
-Nie Zayn. Jutro pojedziemy do niej wszyscy. Tak jej powiedziałam. Teraz potrzebuje dużo odpoczynku, a my idziemy na imprezę. – powiedziałam
-No dobrze…Ale ja chyba nie pójdę z wami..- mówił
-No nawet sobie kochany nie żartuj – powiedział Liam
-Masz z nami iść i koniec kropka. – tłumaczył Harry
-No ok.
Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się pod club. Gdzie już czekały dziewczyny, czyli Clo i El.
-Oto i wasza niespodzianka.- powiedziałam do Louisa i Nialla
-Miło z waszej strony, że je zaprosiłyście. Dzięki wam. – powiedzieli obaj na raz.
Weszliśmy do clubu i zaczęliśmy się bawić. Zayn nie był za bardzo w humorze, ale razem z Em, Clo i El poprawiłyśmy mu humor. Każda tańczyła z nim na przemian, ale nie obyło się też, że chłopaki z nim nie tańczyli, bo to są wariaci. 



 

Amanda - 18-latka, ma siostrę Majkę. Jej rodzice : mama jest polką natomiast tata jest anglikiem. Amanda ma przyjaciółkę Marcelinę, która także ma powiązania angielskie. Jest wielką fanką One Direction i marzy, aby ich kiedyś spotkać.

Majka - 19-latka, ma siostrę Amandę. i tak jak już pisałam o Amandzie ma tatę anglika, a mamę polkę. Majka, także jest wielką fanką 1D. I bardzo chce, żeby przyjechali do polski. Ma przyjaciela Maćka, który według niej jest polskim odpowiednikiem 1D (umie grać na gitarze jak Niall, ma włosy jak Harry, urodę jak Zayn, jest romantyczny jak Liam i śmieszny jak Louis)

Marcelina - 18-latka, przyjaciółka Amandy. Nie miała łatwego życia. Jej rodzice są alkoholikami. Wychowuje ją babcia z dziadkiem, którzy są amerykanami. Marcelina dobrze włada językiem angielskim i marzy, żeby wyjechać za granicę oraz, żeby spotkać Zayna Malika i pójść z nim na romantyczną kolację.

________________________________________________________________
Jest i następny rozdział. I wszystko tu idzie bardzo fajnie i widać, że czytacie, ale mogłybyście jednak coś po sobie zostawić drogie czytelniczki (komentarz jakiś). Bo nie wiem czy wg jest to fajne czy też nie. Więc bardzo was proszę. 
I love you so much. ! 
Pozdrawiam , Kasia ! ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz