Siedziałam na kanapie i oglądałam TV, gdy usłyszałam trzask otwierających się drzwi.
-To ty mamo? - zapytałam.
-Tak! Kasiu choć pomożesz mi wnieść zakupy. - poprosiła mnie mama
-Jasne! - Pomogłam mamie z zakupami i poszłam dalej oglądać TV.
-Co oglądasz? - zapytała mnie
-Stare odcinki XFactor'a. - odpowiedziałam - Reklamują,żeby się zapisywać do nowej edycji.
-Taak? A od kiedy zapisy? -zapytała mama.
-Już trwają.
-No to jedziemy Cię zapisać ! - wykrzyknęła z radością
-Mamo, ale ja? - byłam niepewna co do tej decyzji, lecz z mamą nie miałam nic do gadania. Po 2h jazdy dotarłyśmy do studia, tam kazali nam czekać. Czekałyśmy z mamą dobrą godzinę, kiedy przyszedł czas na mnie.
-Mamooo ! - krzyknęłam gdy już wyszłam z przesłuchania - Dostałam się do programu !
-Gratulacje ! Wiedziałam, że masz talent.
Z każdego odcinka przechodziłam do następnego. Po 3 miesiącach nadszedł finał, do którego również się dostałam. Cała rodzina trzymała za mnie kciuki. Na występie dałam z siebie wszystko. Kiedy nadszedł czas na wyczytywanie wyników, byłam cała zdruzgotana. W głowie miałam tylko jedną myśl "Obym zajęła chociaż 3miejsce".
-O matko, już wyczytują ! - mruknęłam pod nosem.
Pierwsze miejsce zajął kolega z programu Adrian. Wszyscy mu pogratulowaliśmy wygranej. Jeden z jur wyczytał drugie miejsce. A ja stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam czy to prawda, myślałam, że śnie. Wyczytali moje nazwisko.
-Zajęłaś drugie miejsce ! Gratulacje ! - słyszałam dobiegając do mnie głosy. Po programie razem z moją rodziną świętowaliśmy moją wygraną.
Minęło parę miesięcy, kiedy zadzwonił mój wujek z propozycją, żebym do niego pojechała.
-Kasia powinnaś jechać. - namawiali mnie wszyscy- Przecież znasz dobrze język.
Nie byłam gotowa na tak daleką podróż z dala od rodziny, ale w końcu zgodziłam się i poleciałam do USA do mojego wujka. Minął miesiąc. W Ameryce znalazłam dorywczą pracę jako barmanka, poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi się zaprzyjaźniłam. Pewnego dnia, gdy wróciłam do mieszkania wujka, on miał dla mnie wiadomość.
-Kasia! Jest nowa edycja w XFactorze ! Tu u nas w USA ! - wykrzyczał pełen entuzjazmu - Powinnaś się zapisać.
Teraz bez chwili wahania zgodziłam się. Pomyślałam, że skoro udało mi się w Polsce to i tu mi się może uda. Poszłam na casting. Dostałam się. Trafiłam do grupy Simon'a Cowell'a. Tu także przechodziłam z odcinka na odcinek. Byłam z siebie dumna. Tu także o dziwo dostałam się do finału, w którym niespodzianie zajęłam pierwsze miejsce. Od razu zadzwoniłam z tą wiadomością do rodziców "To wspaniale, cieszymy się bardzo" usłyszałam od nich.
-I jak się czujesz po dwóch wygranych w dwóch różnych krajach? - zapytał wujek.
-Dobrze. Jestem zaskoczona. - odpowiedziałam i po chwili dodałam - Może powinnam iść w kierunku tego zawodu?
-To nie jest głupi pomysł. - poparł mnie wujaszek.
Minęły 2 tygodnie od programu kiedy do mnie zadzwonił Simon Cowell. Zastanawiałam się czego by chciał, ponieważ program dawno się już skończył.
-Cześć Kasiu! Możemy się dzisiaj spotkać.? - zapytał - Chciałem ci kogoś przedstawić.
-Oczywiście! Tylko gdzie i o której? - zapytałam. Po umówieniu się z Siomonem nadal zastanawiałam się o co chodzi. Umówiliśmy się na 3, która już dochodziła.
-Pora wyjść. Wujku wychodzę wrócę za 2 godziny. -oznajmiłam opiekuna.
Gdy już dotarłam do restauracji, w której byliśmy umówieni Simon już czekał z 5 chłopakami.
-Witaj Kasiu! Miło cię widzieć. - przywitał się.
-Witaj ! Ciebie również. - odwzajemniłam tą samą odpowiedzią.
-Jak już mówiłem chciałem ci kogoś przedstawić. To jest One Direction. Już ci o nich opowiadałem. To Jest Niall, Louis, Liam, Zayn i Harry. - przedstawił mi wszystkich członków zespołu.- To jest Kasia, o której również wam opowiadałem.
Simon poinformował mnie, że chłopcy zauważyli mnie w programie. Było mi miło, że w zruciłam na nich uwagę. Cały zespół 1D chciał, abym zaczęła z nimi współpracę. Oczywiście zgodziłam się, ponieważ taka okazja nie zdarza się codziennie. O wszystkim opowiedziałam rodzinie, która była ze mnie bardzo dumna.Minął miesiąc mojej współpracy z chłopakami, którzy zaproponowali mi, abym się do nich przeprowadziła.
-No dobrze. Mam nadzieję, że przeżyje wasze porozrzucane, brzydko pachnące skarpetki. - zaśmiałam się do chłopców. Przeprowadzka od wujka do 1D trwała jeden dzień. Po niej zaczęliśmy nagrywać piosenki. Nad nowymi singlami pracowaliśmy już ponad 2 mieszki. A mi zatęskniło się za ojczystym krajem.
-Eii, chłopaki, nie polecielibyście ze mną do Polski? - zapytałam
-Bardzo chętnie! - wykrzyknął Lou.
- Ja także bym zwiedził kawałek innego kraju. A tak się składa, że w Polsce jeszcze nie byłem. - powiedział Liam.
Wszyscy zgodzili się na parę dni odpoczynku. Nadszedł długo wyczekiwany dzień odlotu.
-Chłopaki jesteście już gotowi.? - zapytałam
-Tak, tylko jeszcze upewnimy się czy wszystko zabraliśmy.
Minęło 15 minut i wszyscy byliśmy gotowi do drogi.
-Wsiadajcie do auta, ja tylko zamknę nasza chatę i dołączam do was. - powiedział uśmiechnięty Lou. Dojechaliśmy na lotnisko, tam musieliśmy chwile povczekać, aż nasz samolot będzie gotowy. Gdy usłyszeliśmy, że pora wsiadać, wszyscy weszliśmy do samolotu. Zapieliśmy pasy i wystartowaliśmy. W samolocie nie nudziło nam się. Robiliśmy różne, dziwne, śmieszne rzeczy. Podczas tego żartowania nawet nie zauważyliśmy kiedy ten czas tak szybko upłynął. Zanim się obejrzeliśmy już musieliśmy wysiąść z samolotu. Gdy weszłam na twardy grunt od razu zauważyłam moje rodzeństwo.
-Jak się cieszę, że was widzę. - wykrzyknęłam wtulając się w siostrę i brata. Nagle zauważyłam 4 postacie idące w naszym kierunku. Byli to moi przyjaciele: Kacper, Konrad, Mateusz oraz przyjaciółka Klaudia. Z nimi również gorąco się przywitałam. Ale coś mi tu nie grało.
-A gdzie jest Piotrek? - zapytałam z żalem - przecież wiedział, że dzisiaj przylatuję. Naglę usłyszałam dobiegający krzyk
-Kasia ! Kasiaaa! - obejrzałam się za siebie i ujrzałam wołającego mnie Piotrka. Od razu rzuciłam mu się w ramiona. Gdy wszystkim już opadły emocje przedstawiłam chłopaków z zespołu.
-Kochani to są chłopaki z mojego zespołu. Liam, Niall, Harry, Zayn oraz Louis.
-Miło nam was poznać- odezwało się kilka głosów. Przedstawiłam także moich polskich przyjaciół chłopakom. Wszyscy razem spędziliśmy całe popołudnie. Każdy pojechał do sowich domów, a my zostaliśmy w Warszawie. Mieliśmy tu wynajęte mieszkanie.
Podczas kolacji Lou zadał mi pytanie.
-Dlaczego nie powiedziałaś nam, że masz tu chłopaka? - powiedział z lekką ironią.
-Kochany Lou. Nie mówiłam, ponieważ go nie mam. - oznajmiłam
-Ja widziałam jak się przytulasz z tym Piotrkiem - rzekł Liam
-Hahahaha! Wy jesteście zazdrośni?! - zapytałam śmiejąc się
-Tak bo mnie nigdy tak nie przytuliłaś. - odezwał się smutny Lou.
-I mnie też. - dodał Zayn
-Ja także składam sprzeciw. - dodali Harry i Niall
-Oooj ! Chodźcie tu na mocny uścisk. - Przytuliłam wszystkich na raz...Chłopcom poprawiły się minki i zrozumieli, że tamci chłopcy to tylko moi przyjaciele. Po kolacji obejrzeliśmy jakiś nudny film.
-Może obejrzymy bajkę? - zaproponował Lou.
Wszyscy oczywiście byliśmy jak najbardziej za.
-To jaką bajkę oglądamy? - dopytywał dady zespołu.
-Może Myszkę Miki ? - oddał propozycję śniący mulatek.
Po bajce wszyscy nagle usnęliśmy jak na zawołanie. Gdy wstałam rano nikogo nie było w pokoju. Poczułam smaczny zapach dolatujący z kuchni.
-Co tak ładnie pachnie? - zapytałam z ciekawością wchodząc do kuchni.
-Poczekaj, a się przekonasz.
Podczas gdy chłopcy wykazywali swoje zdolności kulinarne ja wzięłam prysznic i się ubrałam.
-Mmmm... Chłopaki śniadanie było cudownie smaczne.! - pochwaliłam moich kucharzy. - Ale teraz ubierać się. Pokażę wam trochę polskiej stolicy.
Wyszliśmy o 9:00, aby chłopcy mogli zobaczyć jak najwięcej zabytków warszawskich itp.
-Ślicznie tu. - powiedział Liam
-Nie wiedziałem, że Polska może być aż tak pięknym krajem. - dodał blondasek.
Nadeszła pora obiadowa, a my zwiedziliśmy już prawie całe miasto...
-Chcecie iść do Aqua Parku ? - zapytałam jedzących wokalistów.
-Bardzo chętnie! - usłyszałam głos pięknego chórku.
Przed pójściem do Aqua Parku wpadliśmy jeszcze do mieszkania po ręczniki i kąpielówki. W Aqua parku byliśmy do wieczora. Gdy wróciliśmy nie mieliśmy siły i od razu popadliśmy w sen. Następnego dnia mieliśmy jechać do mojej rodzinnej miejscowości.
-Niall, naszykowałeś sobie koszyk kanapek? - zapytałam blondaska śmiejąc się pod nosem.
-Oczywiście. Bez tego ani rusz. - usłyszałam wesołą odpowiedzieć Nialla.
Minęły 2h jazdy, a my zbliżaliśmy się do celu. Nasz wesoły i lekko patologiczny samochód był pełen radości. Chłopcy cieszyli się bardzo, że zobaczą kawałek Polski.
-Jesteśmy na miejscu! - wykrzyknęłam z radością.
-Juhuuu! Nareszcie!- wykrzyknęli chórem chłopcy.
-To tu się wychowałam. - poinformowałam kolegów. - Chodźcie się przywitać.
-Cześć mamo, cześć tato ! Jak się ciesze, że was widzę. Tęskniłam !
-My za tobą też córeczko.
Przedstawiłam rodzicom chłopców. W mojej rodzinnej miejscowości spędziliśmy cały weekend.
-No chłopaki, czas się zbierać. - powiedziałam smutnym głosem.
-Pięknie tu! I tak przyjaźnie.- powiedział Zayn.
-Aż żal wyjeżdżać. - dodał Niall.
-Wiem. To jest najpiękniejsze miejsce na ziemi.
Minęło parę godzin i już byliśmy w warszawskim mieszkaniu.
-Czas się pakować. - powiedział z niechęcią Harry.
Nadszedł wieczór my byliśmy już na lotnisku, żegnaliśmy się z Polską
-Wrócimy tu jeszcze. - pocieszałam chłopaków.
Samolot wystartował. Nie minęło 5 minut, a nam już zrobiło się wesoło. Oglądaliśmy zdjęcia, które sobie robiliśmy i opowiadaliśmy różne niestworzone rzeczy. Była 10 w nocy, gdy wylądowaliśmy na Amerykańskim lotnisku.
-Witaj stary świecie!- przywitał się Zayn z USA.
-Witaj szara rzeczywistości! - mówili z pogardą.
-Oj chłopaki dajcie spokój! Jutro też jest nowy lepszy dzień. - oznajmiłam strapionych przyjaciół. Gdy dotarliśmy do naszego domu każdy wziął kąpiel i jak małe grzeczne dziecko poszedł spać. Byliśmy wyczerpani całą podróżą.
___________________________________________________
To opowiadanie powstało na bazie mojej jawy.
Oczywiście, to wszystko tu opisane nie jest prawdą.
Mam nadzieję, że się spodoba. Proszę komentować. ;)
oo siostro ! :D proszę więcej, więcej i jeszcze raz więcej :D <3
OdpowiedzUsuńhah.:D zawsze . :)
OdpowiedzUsuń