wtorek, 6 marca 2012

Rozdział 002

Poczułam zapach spalonych grzanek. Ale kto mógł je smażyć? Obudziłam się, ponieważ chciałam sprawdzić, kto chce niechcący spalić nasz dom. Wychodząc z pokoju usłyszałam dźwięk sms'a. Wróciłam się by sprawdzić kto się do mnie dobija. Był to sms od Liama, a brzmiał on tak:
"Dzień dobry Danielle! Mam nadzieję, że Cię nie obudziłem. Chciałem zapytać się Ciebie, czy nasze spotkanie jest nadal aktualne.?! Liam xx"
Po przeczytaniu tego sms'a długo myślałam, a sama nie wiem nawet o czym. Ocknęłam się iż znów poczułam zapach spalenizny. Szybko zbiegłam do kuchni. Zobaczyłam tam tatę robiącego grzanki.
-Tatoo! Co ty tu robisz? - zapytałam ze zdziwieniem - Przecież ty nie lubisz gotować.
-Chciałem zrobić twojej mamie niespodziankę. - powiedział tata
-Daj pomogę ci.
Gdy skończyłam robić śniadanie pobiegłam do swojego pokoju. Odpisałam Liamowi na sms.
"Cześć Liam! Nie, nie obudziłeś mnie. Spotkanie jak najbardziej nadal aktualne. Danielle xx."
-Ciekawe czy odpisze? - łudziłam się, lecz nie na darmo. Za chwilę przyszedł sms od niego.
"Ciesze się. Przyjdę po ciebie o 4. xx"
-Ojej! On przyjdzie o 4, a ja jeszcze jestem w proszku. - mówiłam zdenerwowana. Zaczęłam się szykować. Przebierałam w ciuchach, nie wiedziałam co mam na siebie założyć. Wtedy do pokoju weszła moja mama.
-Danielle, co ty robisz? - zapytała z lekką złością
-Mamuś nie wiem w co się ubrać na spotkanie. - mówiłam ze smutkiem
-A z kim idziesz ? - dopytywała się mama
-Ze znajomym
-Chodź, pomogę ci się wyszykować.- zaproponowała.
Dzięki mamie wyrobiłam się na czas. Musiałam jeszcze spakować torebkę, ale w tym już mi mama nie pomagała. Nagle usłyszałam wołanie.
-Danielle, masz gościa!
-To na pewno Liam - mówiłam sama do siebie
-Już idę!
Rodzice zajęli się chwile gościem, a ja sprawdziłam, czy na pewno wszystko wzięłam.
-Już jestem. - oznajmiłam - Cześć Liam. Przepraszam, że musiałeś na mnie czekać. - przywitałam się z gościem.
-Cześć Danielle! Nic się nie stało. Dzięki temu mogłem poznać twoich rodziców. - odpowiedział.
Po chwili rozmowy ubrałam się w kurtkę i buty i wyszliśmy.  Podczas drogi rozmawiałam z Liamem dla zabicia czasu.
-A co słychać u reszty?
-Wszystko dobrze. Odsypiają po wczorajszej imprezie.
-Czyli mam rozumieć, że dobrze się bawili?
-Jak najbardziej. A Zayn był zachwycony twoją przyjaciółką Patt.
-Ciesze się. Może coś zaiskrzy między nimi.
Dotarliśmy na miejsce. Knajpka, w której Liam zarezerwował stolik była nieziemska jak i tamtejsze jedzenie.
-Liam, mieszkam tu tyle lat i jeszcze tutaj nie byłam.
-Naprawdę? My tu często bywamy z chłopakami.
-Dziękuje, że mnie tu zabrałeś.
-Drobiazg. Mam dla ciebie niespodziankę.
-O. Dziękuje. Szkoda, że ja nic nie przygotowałam. - powiedziałam z nutą żalu
-Nic nie szkodzi. Mi wystarczy to, że spędzisz ze mną to popołudnie.
Gdy zjedliśmy Liam powiedział, że teraz czas na niespodziankę. Tą niespodzianką było wesołe miasteczko znajdujące się w centrum Londynu.
-Haha! Liam jesteś uroczy! - wypowiedziałam przez śmiech
Liam zabrał mnie na kamikaze, które uwielbiałam. Potem poszliśmy na strzelnice.
-Brawoo! Trafiłeś wszystkie puszki!
-Miałem szczęście. Proszę to dla ciebie.
-Dziękuje.
Liam wygrał misia, którego mi podarował. Ten misio był naprawdę słodki, z resztą jak i jego wybawca.  Wtedy spojrzałam na zegarek, aby zobaczyć, która godzina. Było już dobrze po 6. Nagle do głowy wpadł mi pomysł, żebym zabrała Liama do Parku.
-Ej, Liam, a nie chciałbyś iść do parku? - zapytałam
-Chętnie. Dawno tam nie byłem.
Do parku szliśmy nie załe 15 minut, był on niedaleko wesołego miasteczka. Weszliśmy w głąb parku. I opowiadaliśmy sobie o różnych śmiesznych wydarzeniach z dzieciństwa.
-Chcesz zrobić coś szalonego? - zapytałam niespodziewanie Liama
-Z miłą chęcią. Ten wieczór może być trochę inny od pozostałych.- powiedział - z resztą już jest.
Złapałam Liama za dłoń i wciągnęłam go do fontanny. Pluskaliśmy się w wodzie jak małe dzieci, kiedy nagle rozbrzmiała muzyka. Liam poprosił mnie do tańca. Ludzie, którzy przechodzili obok nas śmiali się, a niektórzy robili nawet zdjęcia. Wygłupialiśmy się tak dobre pół godziny.
-Czas wracać do domu- powiedziałam cała przemoknięta
-Szkoda, że ten czas tak szybko upłynął. - rzekł z żalem dady 1D
Gdy wracaliśmy do mojego domu zauważyliśmy zbiorowisko ludzi i 3 ambulanse. Postanowiliśmy podejść i dowiedzieć się co się stało.
-O matko! - wykrzyknął Liam - to przecież Zayn, Niall, Lou i Harry! - mówił z niedowierzeniem
-Jak to? - zapytałam przestraszona. - to na pewno oni?
-Co się stało? - pytał Liam lekarzy
-Kim pan jest? - zapytał go doktor.
-Jestem Liam Payne. Gram z tymi chłopakami w jednym zespole. - odpowiedział
-Chłopcy mieli wypadek samochodowy. Ale niech się pan nie martwi nic im się nie stało. - poinformował lekarz
Karetki odjechały, a Liam stał jak zabity.
-Liam wszystko w porządku? - pytałam z troską
-Danielle, przepraszam cię, ale muszę jechać do szpitala.
-Zaczekaj pojadę z tobą. - nie chciałam zostawić go samego w takiej chwili.
Minęło parę minut, a my byliśmy już na miejscu. Chłopaki leżeli na 2 piętrze w sali numer 5 . Szybko wbiegliśmy do sali. Tam zauważyliśmy leżących Louisa, Harrego, Zayna oraz Nialla.
-Chłopaki! Co wy robiliście? Napędziliście mi tyle strachu! - mówił zdruzgotany Liam
-Liam, wszystko w porządku - mówił Zayn
-To tylko mały wypadek. - dodał Niall
Po chwili do sali chłopaków wszedł doktor i powiedział, że mogą już wyjść ze szpitala i wrócić bezpiecznie do domu.
-Widzisz dady? Wszystko ok, a ty się tak martwiłeś. - powiedzieli.
Gdy chłopcy zabierali swoje rzeczy ze szpitala i brali wypisy ja z Liamem rozmawiała. Gdy chłopcy byli już gotowi ruszyliśmy do drogi. Musieliśmy jechać autobusem, ponieważ samochód został nieco poturbowany. Nie było korków więc szybko dojechaliśmy do celu.
-Chłopaki nie robić głupstw  idę odprowadzić Danielle.
Chłopaki pożegnali się ze mną i zaprosili mnie, abym jeszcze do nich wpadła. Gdy Liam mnie odprowadzał, był trochę rozbity, nie wiedział co ma mówić i co robić... Przepraszał mnie, że tak wyszło, że nasz wieczór musiał skończyć się szpitalem. Mówiłam mu, ze tu nie ma za co przepraszać i że najważniejsze jest to, że nikomu się nic nie stało. Gdy dotarliśmy pod mój dom pożegnałam się z Liamem i weszłam do mieszkania. Rodzice zapytali mnie czemu mnie nie było tak długo. Opowiedziałam im całą historię. Troche się przerazili, ale uspokoiłam ich wiadomością, że nic nikomu się nie stało. Potem poszłam do swojego pokoju. Napisałam sms'a do Liama.
"Liam nie przejmuj się! Ja wcale nie jestem zła, że ten wieczór nie wyszedł, bo to nie jest prawdą. Fajnie było i w wesołym miasteczku oraz podczas tańczenia w fontannie. Dobranoc Danielle xx. "
Gdy go wysłałam poszłam wziąć prysznic i grzecznie położyłam się spać.

____________________________________________________________________
Jest kolejny rozdział. ;) Trzeci również jest już napisany, ale nie wiem kiedy dodam,
niestety szkolne obowiązki też są. Mam nadzieję, że nie przynudzałam.
Komentować ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz