piątek, 11 maja 2012

Rozdział 026


Zayn:

Leżałem przygnębiony na łóżku. Nic nie chciało mi się robić. Po głowie chodziła mi jedna myśl. „Malik uspokój się, masz przecież obok siebie 4 najlepszych przyjaciół, a zarazem braci.
-Ej Zayn, co jest? – zapytał mnie Liam
-Aaa. Wszystko jest do dupy. – odpowiedziałem z pogardą.
-Czemu? Nie podoba ci się tu, czy nas masz już dosyć?
-Nie o to chodzi. – odpowiedziałem
-No więc o co do cholery. – uruchomił się Payne
-Pokłóciłem się z Pattie.
-Oj Malik, nie masz większych problemów? – zapytał Hazza
-No wiesz, w końcu 5 raz w tych 2 tygodniach, to nic takiego. – stwierdziłem.
-Tak Malik, bij rekord guinnessa. – zaśmiał się Lou
-W ogóle nie wiem czy coś jeszcze do niej czyje. Coś między nami się wypaliło. Nie ma już tej chemii co wcześniej.
-A rzuć ją w cholerę ! – wyraził swoją opinie Niall
-Też jestem za tym. – potwierdził loczek.
-Więc chcecie, żebym był sam? – zapytałem
-Nie o to chodzi Zayn, ale ta dziewczyna nie jest dla ciebie. Wiesz skoro ona przy pierwszej lepszej okazji się z kimś liże to to nie wróży nic dobrego. – powiedział dość mądrze ojciec
-Dzięki chłopaki, że mogę na was liczyć. Jeszcze sobie to przemyśle, ale wezmę wasze uwagi do serca.

Danielle:

-Ej, ja chce iść na dyskotekę ! – powiedział Matt
-To idź. Kto ci broni. – odpowiedziała mu oschle Lilly
-A kto ci broni. Nie muszę iść z tobą dla twej wiadomość, bo ze mną pójdzie Dani. Prawda? – skierował się do mnie
-Się zobaczy do wieczora jeszcze daleko.
 -Dobra, dobra. – wyszedł z pokoju zapychając się popcornem.

Emily:

-Co ty robisz Patt ? – zapytałam
-Aktualnie szykuje się na wyjście z Johnem.
-Wiesz dobrze o co mi chodzi. Dlaczego robisz to Zaynowi?
-Przecież Zayna tu nie ma i o niczym się nie dowie.
-Sorry, że to powiem, ale jesteś totalną świnią.
-Dzięki za komplement, ale teraz spadaj bo się szykuje i jeszcze na dodatek dostałam sms.
-Dobra już idę. – i wyszłam

Pattie:

Wzięłam do ręki telefon, spojrzałam na podświetlony ekran i zobaczyłam wiadomość od Zayna. Zaczęłam ją czytać.
„Cześć. Wejdź dziś wieczorem na Skype, musimy pogadać.”
Tak brzmiał ten sms. Ja tylko napisałam  zacne „ok”. Nie przejmowałam się tym za bardzo. Myślałam o Johnie.

Danielle:

-Kto idzie ze mną do Patt? – grzecznie zapytałam.
-Jaaaaaa! – usłyszałam wołanie z kuchni.
-Tak myślałam, że tylko ty Matt. No więc chodźmy.
-Ja też bym poszła, ale jestem umówiona. Wiecie z kim. – powiedziała Lila
My nie zważając na nic wyszliśmy z domu i zaledwie po 15 minutach byliśmy już pod domem przyjaciółki. Drzwi otworzyła nam Emily, która także zaprosiła nas do środka.
-Gdzie jest Patt? – zapytałam
-No jeszcze bez tego brakowało-Jest na spotkaniu. – odpowiedziała dość niespokojnie
-O pracę, czy z koleżanką? Od razu sorry, że tak wypytuję
-Nie ok. Jest z Johnem. Nie podoba mi się to, ale co ja mogę.
-Co ona zaś wymyśliła. Przecież Zayn z nią skończy i bardzo dobrze.
-No chyba nawet dziś wieczorem.
-Jak to? Skąd wiesz? – zdziwiłam się
-Niechcący usłyszałam jak czytała sms’a od niego.
-No i dobrze chłopak robi. Dla takiej ździry to nie ma co. – odezwał się nie proszony Matt.
-Matt, ale bez wulgaryzmów.
-Ok. Sorry, poniosło mnie trochę. No, ale taka prawda.
-Masz rację Matt. Jak najbardziej się z tobą zgadzam. – poparła do Em
Zakończyliśmy rozmowę i usiedliśmy w kuchni. Emily zaserwowała pyszne kawy i ciastka, przy których miło nam się rozmawiało.

Amanda(12 dni później):

Leżałam na łóżku, obok mnie moja sunia Sara. Nie czułam się zbyt dobrze. Na poprawę humoru postanowiłam włączyć muzykę. Z racji tego, że byłam sama w domu, ponieważ rodzice pojechali do dziadków, a Majka poszła do Maćka, aby nacieszyć się ostatnimi chwilami bycia razem. Puściłam muzykę na ful . Pierwsza piosenka, była dość wesoła, ale nie poruszyła słodkiej mordki Sary, ani jej ogona. Postanowiłam zapuścić piosenki One Direction. Kiedy sunia usłyszała pierwsze dźwięki WMYB od razu się rozchmurzyła. Zanim przesłuchałyśmy całą płytę zeszło nam godzinę.  Kiedy wybiła 14do drzwi zadzwonił dzwonek. Była to Marcelina.
-No hej kochanie! Jak tam? Spakowana już na piątek? – zadała stos pytań na wejściu
-No hej. Wolniej kobieto, bo nie nadarzam przetłumaczyć. – zaśmiałam się – Po pierwsze to wejdź do środka. – rozkazałam
Praktycznie całe popołudnie spędziłam z przyjaciółką na głupich żartach, jedzeniu, piciu i śmiania się.

Zayn:

-Nie mam siły po dzisiejszym dniu. Dobrze, że dziś nie gramy żadnego koncertu . – powiedział Niall
-No jeszcze by tego brakowało. – dodał Liam
-Ok. ja wychodzę. Biorę laptopa i wszystko mówię Patt
-Ale co jej mówisz? – zapytała Hazza
-No, że z nami koniec. – odpowiedziałem
-Tak jest Malik. Rób swoje, wygrasz to! – dopingowali mnie jak na jakimś meczu
Wybiła 19 włączyłem Skype i zadzwoniłem do Patt. Ta odebrała od razu.
-No cześć miśku. Co tam? – radośnie zapytała
-Hej. Patt muszę ci coś powiedzieć…
-No ja tobie też.
-Więc mów pierwsza. – ustąpiłem
-Kupiłam sobie nowy lakier do paznokci, ty weź pomarańczowy. Jak sądzisz będzie do mnie pasował? Ale mniejsza z tym. Kupiłam sobie jeszcze czarną miniówę.
-Yyy Patt bardzo się cieszę ale ja…
-No mów o co chodzi.
-Z nami koniec…Przepraszam, ale nie potrafię ci już zaufać i  nic do ciebie już nie czuje.
-Fajnie… Naprawdę. John chce ze mną być.
-Szybko sobie znalazłaś pocieszenie, jak wyjechałem.
-A wiadomo co ty tam robisz?
-Na pewno cię nie zdradzam. Z resztą mam to gdzieś z kim teraz będziesz. Mi tylko chodzi o jedno, żebyśmy się szanowali, po tym rozstaniu.
-Dobra, dobra. Udanej trasy. Pa! -  rozłączyła się.
Po zakończonej rozmowie z Patt wróciłem do pokoju, a tam od razu usłyszałem 1000 pytań na raz.
-No i co ci odpowiedziała? – zapytał podekscytowany Lou
-Nie uwierzycie, ale powiedziała mi, że John chce z nią być. Więc jak wnioskuje, nie przejęła się tym. W ogóle ostatnio dziwnie się zachowywała.
-Oj Zayn, nie przejmuj się nią. Nie jest ciebie warta. – powiedział Niall
-Dokładnie. – dodał Harry
-Ej idziemy gdzieś? Bo nie chce mi się tu tak siedzieć. – powiedział Liam
-No więc gdzie idziemy? – zapytałem.
-No do jakiegoś pobliskiego pubu .  – odpowiedział Payne
Jak zdecydowaliśmy tak zrobiliśmy. Za kwadrans byliśmy gotowi. Wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w trasę.

Majka:

-Będę za tobą tęsknił ! – powiedział mi Maciek
-Ja za tobą też i nawet nie wiesz jak bardzo. – odpowiedziałam
-Kocham Cię. Mam nadzieję, że nikt się nie będzie do ciebie dobierał. – powiedział szczerze
-Czyżbyś był zazdrosny? – zapytałam
-No o ciebie oczywiście, że tak, jakby inaczej.
-No to nie bądź. Wiesz na pewno spotkam tam nowych znajomych, ale takiej miłości jak ty, to na pewno nie.
-Przestań, przestań. Bo się jeszcze zarumienię i co będzie? Będziesz musiała mnie gasić.
-Tak. Wejdę w opcje mroźny pocałunek i będzie wszystko ok.
-Może i tak być, nie mam nic przeciwko.
-Ok. Ja uciekam do domu, bo trochę chłodno się zrobiło, a nie chcę, żeby Ama się denerwowała czemu mnie tyle nie ma, bo zapewne rodziców jeszcze nie ma.
-Dobrze. Leć. Zobaczymy się jeszcze ? – zapytał
-Oczywiście. Jeszcze mamy jeden cały dzień dla siebie.
-Bardzo się cieszę. Kolorowych snów kochanie.
-Wzajemnie!
Wleciałam do domu i od razu poszłam do siostry. Chciałam z nią pogadać. Nie wiem czemu mnie tak anso, ale czasem tak po prostu miewałam.

Danielle:

Minęły 3 godziny dokąd wróciliśmy od Emily. Siedzieliśmy teraz z moimi rodzicami przy stole i jedliśmy kolację.
-I jak smakuje ci Matt?  -zapytała się go mama
-Tak i to bardzo. Stęskniłem się ciociu za twoją kuchnią. – odpowiedział jedząc przysmaki
-Cieszę się, że smakuje ci moja kuchnia. – odpowiedziała mu uśmiechem
-No ok. To Danielle idziemy an tą imprezę czy nie? – zapytał od razu.
-Matt, masz na to siły. Dziś przyleciałeś i od razu impreza?- zapytał się go mój tata
-Wujek. Ja młody jestem. Musze korzystać z życia póki mogę, bo na stare lata to co. Pozostanie mi tylko fotel pilot, gazeta z programami i telewizor.
-Masz rację kochany, masz rację.
-No więc Dani pójdziesz ze mną, czy nie? Bo Lila to zapewne nie.
-Oj pójdę, pójdę nie obawiaj się. – powiedziałam
-No i ja też braciszku, ja też. – dodała Lila
Zjedliśmy kolację i poszliśmy się ryzować. Zajęło nam to godzinę, ale nie martwiliśmy się tym.
-Ja już jestem gotowy, a wy? – powiedział Matt
-my też, już możemy iść.
Wyruszyliśmy do clubu. Gdy dotarliśmy tam trwała niezła impreza, oczywiście dołączyliśmy do grona ludzi i świetnie się bawiliśmy przez całą noc. 



_________________________________________________________
Najmocniej przepraszam z całeo serduszka, że dopiero dziś oddaję ten rozdział. Wiem, ze bardzo długo go pisałam, ale tak naprawdę zaczęła dopiero wczoraj. Sorry! Mam nadzieję, ze będziecie wyrozumiałe i zrozumiecie. Myślę, że wyszedł mi on całkiem całkiem.;D Ale opinia wasza. ! Jutro (12.05.12) postaram się dodać kolejny rozdział! ;D KOCHAM WASS! ;d ;** xx

1 komentarz:

  1. aaaaaw ! ;**
    świetny rozdział! ;D
    szkoda, że Zayn i Patt się rozstali..ale może wybuchnie coś nowego?!
    czekam na next ! ;p

    OdpowiedzUsuń